Kiedy nierówny podział majątku?

Generalnie obowiązuje zasada, że części wspólnego dorobku męża i żony są jednakowe. Jak od każdej reguły, i tu są wyjątki. Jakie? Wartość majątku jaki przypadnie po rozwodzie obu stronom powinien być równy, niezależnie od tego kto w jakim stopniu przyczynił się do jego powstania. Art. 43 par. 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dopuszcza jednak możliwość nawet całkowitego pozbawienia majątku udziału w części wspólnej. Na podstawie tego artykułu małżonek może wnieść o ustalenie nierównych udziałów w części wspólnej, ale całej – nie może to dotyczyć np. tylko nieruchomości.

Nierówny podział majątku po rozwodziePrzy całkowitym pozbawieniu udziału w majątku wspólnym, musi istnieć nie tylko rażąca dysproporcja w przyczynieniu się do jego powstania. Muszą też istnieć „ważne powody” uzasadniające taką decyzję. Jakie? Chodzi przede wszystkim o względy etyczne, co potwierdza postanowienie Sądu Najwyższego z 27 czerwca 2003 roku (sygn. IV CK 278/01). Czytamy w nim m. in. że nie bez znaczenia jest kwestia przyczyny rozpadu pożycia. Wspomniany artykuł powinien więc działać na korzyść małżonka, któremu nie można przypisać winy. Ważne powody to też… lenistwo, definiowane prawniczo jako stan, gdy jeden z małżonków „w sposób rażący i uporczywy nie przyczyniał się do powstania majątku stosownie do swych sił i możliwości zarobkowych”.

Podział majątku po rozwodzie

Istotne jest jednak, by pamiętać, iż sam fakt, że majątek powstał np. wyłącznie dzięki zarobkom jednej ze stron, nie ma tu decydującego znaczenia. Przyczynianie się do powstania większego majątku to nie tylko praca zarobkowa czy prowadzenia firmy, ale również gospodarowanie zgromadzonymi już dobrami. Wydawanie pieniędzy na własne przyjemności czy trwonienie pieniędzy również ma znaczenie.

Sąd uwzględnia także nakład pracy w gospodarstwie domowym. Jeśli żona nie pracowała, ale zajmowała się dziećmi i domem, to jej udział w majątku dorobkowym może być przez sąd (i najczęściej jest) uznany za równy.

Co ciekawe, z żądaniem ustalenia nierównych udziałów można zgłosić się do sądu nawet kilka lat po rozwodzie. Ta możliwość nie przedawnia się. Nie można jednak wnioskować o ustalenie nierównych udziałów, jeśli wcześniej podział został przeprowadzony. Najlepiej więc wystąpić o nierówny podział udziałów już podczas pierwszej sprawy rozwodowej. Przed sądem można też zawrzeć ugodę w tej kwestii.

Kiedy nierówny podział majątku? 5.00/5 (100.00%) 14 głosy(ów)

8 Komentarzy

  1. Taaaaak, bo jak mężuś odchodzący do 20 lat młodszej sekretarki pracował, a żona opierała, żywiła jego dzieci i sprzątała po nim i gotowała obiady, to zarabiała mniej – bo była służącą! Ciekawe ile zarobiłby taki mądrala, gdyby miał w domu tyle obowiązków co kobiety!!!!!

  2. To prawo jest chora, a wiecie dlaczego? Bo w sądach rodzinnych 99% orzekających to kobiety. I nie ma mowy o nierównym podziale majątku po rozwodzie, nawet jak żona nie pracowała. Bo nie oszukujmy się – ile z nich PRZYKŁADA się do pracy w domu. Większość to po prostu paniusi z tipsami, latające po fryzjerach i solariach. A jak przychodzi co do czego, to się zaczyna gadanie o alimentach, nagle zaczynają wychodzić długi po rozwodzie i inne bezeceństwa. Podział powinien być prosty: każdy dostaje procentowo tyle, ile procentowo zarobił podczas małżeństwa. Przecież facet też by chętnie posiedział w domu, gdyby babka miała robotę za 10 k miesięcznie. To niech znajdzie!!!

  3. Zawsze mnie to dziwi. Przecież każdy chce się rozwieść i nie mieć NIC wspólnego z żoną, nie ma się co czarować, że „zostajemy przyjaciółmi”… Rozwód to najczęściej całkowite odcięcie i nie mogę pojąć dlaczego chce wam się jeszcze przepychać o jakieś procenty z mieszkania i inne pierdoły. U nas będzie krótka piłka: pół na pół, nieważne ile kto zarobił. I sayonara!!!!

  4. Moja jeszcze nie exżona dopiero na sprawie sądowej zaczęła kombinować, że chce więcej, zasłaniać się szokiem etc. Ale na szczęście sąd w te brednie nie uwierzył i zostawił taki podział majątku, jaki wcześniej zrobiliśmy notarialnie.

  5. Mój przypadek: zawsze pracowałam zawodowo z krótką przerwą , wychowywałam dzieci, mieszkałam z teściem, którym się opiekowałam, mimo iż to mój były małżonek był zobligowany na mocy darowizny i specjalnego w nim zapisiu do tego, żeby się opiekować własnym ojcem, dostał od ojca darowiznę – gospodarstwo rolne w trakcie trwania małżeństwa i mimo, że to ja w większości pracowałam w tym gospodarstwie to i tak należy się ono mojemu byłemu mężowi. Ok – takie jest polskie prawo. Nie rozumiem jednak dlaczego mam dostać marne ochłapy skoro; wychowywałam i wychowuje trójkę dzieci, zajmowałam się domem , robiłam niemal wszystko, często ciężkie domowe obowiązki jak zrzucanie węgla do kotłowni, bo mój biedny małżonek nie miał nigdy czasu, był w ciągłych rozjazdach i jak twierdzi „za… dalał na wszystko”. Woziłam jego ojaca do lekarzy, opierałam, gotowałam. Mój były małżonek rozkręcił biznes, zarejestrował go na mnie ponieważ nie miał głowy do papierów, Na mojej głowie więc były wszystkie papiery , opłaty, przelewy faktury, zusy wizyty u księgowej, dopilnowanie dat , terminów, kosztorysy, oferty, kalkulacje itp, Było ciężko, ponieważ przez ten cały czas pracowałam na etacie i wychowywałam dzieci, zajmowałam się teściem i formalna strona naszej wspólnej firmy. Jakie mam prawo do majątku, bo mój małżonek ciągle twierdzi, ze tylko on pracował i zarabiał najwięcej, moja praca się nie liczy , bo nie było z niej takich dochodów jakie uzyskał on… Ja nie miałam czasu na tipsy a i do fryzjera chodziłam raz na dwa miesiące. Stworzyłam mu warunki do rozkręcenie biznesu , a on chce mnie dziś zostawić z niczym…

  6. Ale niby jakim cudem sąd ma wycenić waszym zdaniem „prace domowe”? Jak przeliczyć pranie, sprzątanie, odwożenie dzieci i podcieranie im tyłków. Przecież skoro tak ciężko pracujecie, a mąż zarabiał kupę kasy, to stać było na nianię itp. i po prostu iść do pracy, żeby zyskać NIEZALEŻNOŚĆ. A potem lament, że ochłapy, że zły sąd, zły maż i wszyscy źli. Po rozwodzie dopiero następuje zderzenie rzeczywistością o pancia się dowiaduje, że dzień pracy to minimum 8 godzin bez przerw na seriale i ploteczki.

  7. Mamy XXI wiek, i cóż to za ciężka praca włączyć jeden przycisk w pralce czy przekręcić korek w piekarniku drogie koleżanki.A i robiąc coś robimy przecież i na swoje potrzeby to żeby mieć jeszcze tupet to później wyliczać… Faceci obecnie też i domem się zajmują, ale widać większość z nas ma złą organizację pracy… można pracować i zajmować się domem, żeby wspólnie się czegoś dorobić.. a gdyby coś się „popsuło” wtedy ani ja do chłopa ani od do mnie nie będzie miał pretensji…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>